Obiekty i miejsca » Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy

Idea stworzenia Cmentarza Nieistniejących Cmentarzy narodziła się w środowisku miłośników, badaczy i historyków gdańskich w 1998 r. (dużą rolę odegrała tu p. Kalina Zabuska, kustosz Muzeum Narodowego w Gdańsku). To wówczas właśnie Rada Miasta Gdańska poparła inicjatywę komitetu społecznego przedstawiającego pomysł utworzenia lapidarium i specjalną uchwałą zaakceptowała ideę upamiętnienia gdańskich nekropolii poprzez wzniesienia pomnika – Cmentarza Nieistniejących Cmentarzy. W 1999 r. sporządzono dokładne opracowanie autorstwa p. Joanny Labenz, dokumentujące wszystkie założenia cmentarne (te istniejące, jak i nieistniejące) na obszarze gminy Miasta Gdańsk, a w sierpniu 2000 r. rozpisano stosowny konkurs, na który wpłynęło 12 prac z całej Polski. Zwyciężył projekt autorstwa architektów Hanny Klementowskiej i Jacka Krenza.

W ostatnim dniu października 2000 r. w parku przy kościele Bożego Ciała poświęcono i wmurowano kamień węgielny pod budowę pomnika.

Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy jest pełen symboli. Na jego teren wchodzimy przez bramę w kształcie drzewa, której skrzydła rozcinają pień wzdłuż na pół. Sam układ drzew w alei też nie jest przypadkowy – sugeruje on nawę główną oraz nawy boczne planu świątyni, a ich konary (łączące się nad głowami) imitują sklepienie. Na wprost bramy, na końcu Cmentarza znajduje się ważąca 4,5 tony, który tworzy ołtarz (katafalk). W jego cokole odnaleźć można fragmenty rzeźb i nagrobków z wielu, dziś już nieistniejących, nekropolii gdańskich. Znajduje się tam również inskrypcja z wiersza Maszy Kaleko: „Tym, co imion nie mają na grobie, a tylko Bóg wie, jak kto się zowie…”.

Zamknięciem całego układu jest żywopłot uformowany tak, by imitować apsydę. W jej przecięciu pojawia się widok na ścianę z jasnego kamienia, co symbolizować ma „przejście dla zmarłych”. Przy niej posadzono także krzewy dzikiej róży – znak wiecznego życia i odrodzenia.

Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy jest miejscem szczególnym i unikatowym w skali całego kraju.

tekst: Jan Daniluk